W większości związków dotyk nie znika z hukiem. Po prostu każde dotknięcie zaczyna coś oznaczać — i w końcu prościej jest nie wyciągać ręki. „Znów się dotykać” to trzydzieści dni, w których dotyk nie zaczyna niczego. Prowadzone nagraniami, dzień po dniu, metodą znaną z gabinetów.
Jesteście na liście. Zajrzyjcie do skrzynki — praktyka na dziś już tam jest.
Administratorem danych jest BrainOn. Szczegóły w Polityce prywatności.
Dostaniesz wiadomość, kiedy program ruszy — i jedną praktykę na teraz, jeszcze dziś.
Najpierw znika pocałunek na do widzenia. Potem ręka na plecach przy mijaniu się w kuchni — kiedyś odruch, dziś wymagałaby uzasadnienia. Potem każde ma swoją stronę łóżka i własną kołdrę.
Żadna z tych decyzji z osobna nie była zła. Suma wyszła, jaka wyszła: dwoje ludzi, którzy się lubią, i dwa metry kanapy, których nikt nie przekracza bez konkretnego powodu.
I rzecz mniej oczywista: kiedy dotyk zaczyna zawsze coś zapowiadać, przestaje być dotykiem. Staje się pytaniem. A na pytanie trzeba odpowiedzieć — więc łatwiej go nie zadawać.

Brzmi przewrotnie i taki jest. Przez pierwsze trzy tygodnie seks jest wyłączony z menu — nie za karę, tylko po to, żeby dotyk przestał być pytaniem. Kiedy z góry wiadomo, że nic z tego nie wynika, znika cała tabela decyzyjna: nie ma „ulec czy odmówić”, nie ma cichego rachunku, nie ma kamizelki kuloodpornej.
To nie jest nasz wynalazek — tak pracuje się z parami w gabinetach od pół wieku. Nowe jest to, że dostajecie tę drogę rozpisaną na trzydzieści dni, do domu, z nagraniem, które prowadzi za rękę.
Poradniki mówią w tym miejscu „dotykajcie się więcej”. Mniej więcej tak skuteczne jak „śpij więcej” powiedziane komuś z bezsennością.
Zaczynacie w ubraniach. Trzy kotwice uwagi: temperatura, nacisk, faktura. I zasada, która wywraca wszystko: dotyk jest dla dotykającego.
Uczycie się prosić i pokazywać ręką, bez słów. Powstaje wasza mapa ciała: tak, nie, zależy.
Wraca cała mapa ciała. Nadal bez celu — bo to trening rozdzielania dwóch rzeczy, które życie wam skleiło.
Bez egzaminu, po drabinie, z prawem zatrzymania się na każdym szczeblu.

W zestawie: nagrania co dwa dni, książka, karty do druku i mail od opiekuna programu w te dni, w które pary najczęściej odpadają.
Dwudziestego pierwszego dnia nic się samo nie włącza. Siadacie z dwiema kartami, wypełnionymi wcześniej osobno, i odpowiadacie na jedno pytanie: wracamy? „Tak” liczy się wtedy, kiedy mówią je oboje. Jedno „jeszcze nie” znaczy „jeszcze nie” — i jest pełnoprawnym wynikiem, nie porażką.
Data umie tylko minąć. Decyzję umieją podjąć wyłącznie ludzie.
DobrySex.pl nie sprzedaje pojedynczych kursów. Sprzedaje drogę, którą pary przechodzą po kolei.
Pierwszy krok — „Znów się pragnąć” — dzieje się w głowie: skąd bierze się ochota i dlaczego znika. Drugi to ten: ciało. Dotyk, który przestaje być pytaniem. Trzeci, nad którym pracujemy, jest o tym, co się dzieje potem — kiedy nie ma już czego naprawiać.
Każdy działa osobno i żaden nie jest przedsionkiem do następnego. Ale ułożone w kolejności robią coś, czego pojedynczo nie zrobią: pierwsze dwa oddają wam to, co straciliście. Trzeci daje to, czego nigdy nie mieliście.

Psycholożka, seksuolożka i coach relacji. Ukończyła też psychosomatykę i somatopsychologię — pracuje z ciałem i z głową naraz, nie osobno.
Od lat pracuje z parami, które się kochają, ale przestały się pragnąć. Każdy etap tego programu — od pierwszego tygodnia po kartę decyzji dwudziestego pierwszego dnia — powstał pod jej nadzorem i przeszedł jej weryfikację, zanim trafił do was.
Piszemy to na wejściu, nie drobnym drukiem na końcu.
Jeśli dotyk albo współżycie boli — to sygnał medyczny, nie opór do przełamania; pierwszy krok należy do gabinetu. Jeśli któreś z was doświadczyło przemocy seksualnej albo przy dotyku wraca coś większego niż skrępowanie — najpierw specjalista pracujący z traumą. To samo przy przemocy w związku i przy nieleczonej depresji.
Program jest edukacyjny. Nie jest terapią, niczego nie leczy i niczego nie gwarantuje. Na wejściu znajdziecie kilka pytań, które pomogą sprawdzić, czy to dla was dobry moment.

Zostaw adres, a napiszemy, kiedy program ruszy. Bez spamu i bez licznika odliczającego do końca świata.
Jesteście na liście. Zajrzyjcie do skrzynki — praktyka na dziś już tam jest.
Administratorem danych jest BrainOn. Szczegóły w Polityce prywatności.
Zapisując się, dostaniesz też jedną praktykę do zrobienia jeszcze dziś: sześć sekund rano i trzy oddechy wieczorem. To najmniejsza część programu — i działa sama z siebie.
Wiedza o pożądaniu w długich związkach — konkretna, po polsku, bez wstydu.